niedziela, 2 lutego 2014

styczeń za nami


Styczeń za nami. Noc jeszcze wyśniona, pełna. Noc dojna. Piece wypalone, zimno liże stopy. Pierwszy wstaję, wprowadzam życie. Ubieram się we wszystkie ciuchy, jakie ze sobą przywiozłem. A świt ledwo dotyka framugi, ogień tli się w soplach. „W każdym rozbłysku dreszcz gorączki pała, jakieś żarliwe pragnienia”. Muchy, wczoraj zbudzone, znów zapadają w hipotermię.
Wyludniło się To miejsce. Agnieszka przepija swoją młodość w Częstochowie. Anka zaraz do Cz-wy wraca. Adam tylko na chwilę. Aśce się nie chce, a Grzegorz jeszcze nie wie. Mirek na feriach, Marcin na pogrzebach. Grażyna akurat bierze kąpiel ze Sławkiem albo przesypia zimę przed telewizorem. Tylko dzieci są wolne. Ale czas i to niedługo zmieni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz