niedziela, 5 stycznia 2014

viva dała do vivatu

Tydzień wymiany mejli z Vivą, żeby przeforsować jedno z kilkunastu zdjęć ślubnych Wojtka Kuczoka i Agaty Passent. Tylko po to, żeby zobaczyć zdjęcie-sajgon, zdjęcie-koszmar, antyfotografię, dzieło najebanego grafika na wylocie, oraz swoje nazwisko pod fotą jakiegoś paparazzi-yapiszona. Nigdy więcej konszachtów z wysokonakładową prasą w Polsce. Chyba, że za zaporowe honorarium, za które przynajmniej narąbie się po pańsku, zapiję własną naiwność a potem w miesiąc walnę powieść antykorporacyjną. Howgh.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz