czwartek, 14 marca 2013

nie będziemy ginąć za historię


Spotkanie z Anne Marie Türk w KulturKontakt. Ponad godzinę. Raczej przysłuchuję się z uwagą rozmowie, reaguje dopiero w momencie, kiedy Türk sugeruje, że procesy rozliczeniowe w Polsce „nie są tak głębokie jak w Austrii, raczej dotykają powierzchni”. Türk jest bliską znajomą Elfriede Jelinek. Ciekawe, jak się dogaduje rzeczniczka austriackiej odpowiedzialności za holokaust, austriackie sumienie z propagatorką idei austriackiego oporu przeciwko narodowemu socjalizmowi? Odpowiadam, że w Polsce od wielu lat publiczna debata, która przesuwa całą tektoniczną płytę polskiej tożsamości, opartej na pojęciu „ofiary”, nie przynosi rozstrzygnięć ze względu na pogłębiającą się polaryzację polityczną. To jest bolesny proces i nie każdy na to jest gotowy. Mówimy tu o średnim i starszym pokoleniu, młodzi Polacy (jak i zresztą młodzi Austriacy, o czym pisano w Süddeutsche Zeitung w rocznicę Anschlussu, po badaniach opinii publicznej przeprowadzonych w Karyntii), mają dość debat, dość historii z całym jej heglowskim automatyzmem. Rodzice dzisiejszych dwudziestolatków to roczniki sześćdziesiąte i siedemdziesiąte; jeśli trauma wojenna w pierwszym pokoleniu została wyparta, w trzecim raczej nie powróci. I chyba należy się spodziewać, że literatura i sztuka 'postpamięciowa' wyczerpie się tak szybko, jak się pojawiła, a młodzi ludzie będą chcieli żyć tak, jakby nic się nie stało. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz