wtorek, 5 marca 2013

i po anschlussie



Dopiero co wróciłem z friedhofu przy Seegasse 9. Który mieści się przy domu starców. A właściwie w jego patio, tak żeby wszyscy doszczętnie się starzejący nie mieli definitywnie widoków. Ależ pomyślane. Nie dość, że starym truchłom za balkonami wystawiają cmentarz, to jest to oczywiście żydowski cmentarz dla Austriaków, którzy jeszcze pamiętają Anschluss. A potem zgodnie go wymazali. Jakby nie było. Tak go wymazali, pisze Bernhard, a wtóruje mu Jelinek, że może im ten widok wcale nie przeszkadzać. Tak jak klucze z żydowskich mieszkań przy Servitengasse. Pomysł podobny do kostek pamięci z rzymskiej dzielnicy żydowskiej. Ale bardziej przekonujący. Kostek miedzianych nikt nie zostawił, ani wcześniej nie używał. Klucze i owszem. W użyciu były wielokrotnym. Byłym właścicielom służyły. A potem tym, co zajęli ich miejsca, fotele, otomany, nakastliki i witryny. Szafy w stylu empire i dywany.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz